Logo Radio Łódź

Major Fiszer: "Łódź niczego nie straci przez zerwanie rozmów w sprawie Caracali"

Wycofanie się z zakupu Caracali to dobra decyzja - przekonuje major Michał Fiszer, były pilot wojskowy. Łódzcy technicy i inżynierowie, związani z lotnictwem, łatwo znajdą zatrudnienie - dodaje.

(Fot. Konrad Ciężki)

Wymagania względem Caracali były napisane w sposób nie do końca przemyślany. Zawiniło zarówno wojsko, jak i urzędnicy - mówi major Michał Fiszer. - Powstał produkt, który z założenia miał spełniać wymagania wojskowe, przemysłowe i ekonomiczne. Czy spełnił? Największą wadą caracali jest to, że nie pełnią funkcji transportowej, moździeż i działka przeciwlotnicze się do niego nie mieszczą, co oznacza, że nie można go właściwie zaopatrzyć. Dla kawalerii powietrznej to podstawowe zaopatrzenie. Można powiedzieć, że pośrednio byłoby to działanie na szkodę polskiej armii - tłumaczy Fiszer.

Po decyzji o zerwaniu rozmów z francuzami w Łodzi zawrzało. Pojawiły się słowa, że PIS odbiera miejsca pracy łodzianom -  To nie jest odbieranie szansy na miejsca pracy - zapewnia Michał Fiszer. - Mówimy tu głównie o technikach, na ktorych zapotrzebowanie jest duże, a sprawa Caracali nie ma tu wiele do rzeczy. Łódź specjalizuje się w remontach śmigłowców i to się nie zmieni, technicy i inżynierowie łatwo znajdą w Łodzi zatrudnienie - podkreśla. 

Tymczasem WŁADZE ŁODZI I WOJEWÓDZTWA:

Marszałek podkreśla, że przerwanie negocjacji z francuską firmą to zły sygnał dla Łodzi i województwa. - To na pewno duża strata dla regionu - dodaje. - Pojawiają się pytania, co dalej. Nie wiemy czy pomysł inwestycji śmigłowcowej został porzucony. Tracimy czas. 

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska ma nadzieję, że przy kolejnym przetargu Łódź zostanie uwzględniona. - Mamy bardzo dobrą, wyszkoloną kadrę w zakładach lotniczych i na Politechnice Łódzkiej - dodaje. 

ŁÓDZCY RADNI 

Zdaniem radnych łódzkiej koalicji decyzja rządu o zerwaniu rozmów offsetowych z Airbus Helicopters to cios dla Łodzi. Radni podkreślają, brak produkcji Caracali w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi oznacza ich zamknięcie i brak kilku tysięcy nowych miejsc pracy. - To zły dzień dla Łodzi i dzień prawdy o politykach Prawa i Sprawiedliwości - mówią Mateusz Walasek z PO i Małgorzata Moskwa-Wodnicka z SLD. - Straciliśmy kontrakt na ponad 13 miliardów złotych. To straszne. 

Zdaniem koalicyjnych radnych decyzja o zerwaniu rozmów to również cios w polską obronność, bo teraz trzeba będzie czekać kolejne lata na rozstrzygnięcie drugiego przetargu. Jednak radny PiS Marcin Zalewski podkreśla, że to nie z woli rządu negocjacje z Francuzami nie powiodły się. - Strona francuska nie potrafiła przedstawić korzystnej oferty dla obronności naszego kraju - dodaje. 

W łódzkich Wojskowych Zakładach Lotniczych miała zostać ulokowana część produkcji śmigłowców, a docelowo również ich serwis. Politycy PiS zapewniają jednak, że niezależnie kto w przyszłości będzie produkował helikoptery dla wojska – część produkcji na pewno trafi do Łodzi.

ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU 
ZNAJDZIESZ W DZIALE "WIADOMOŚCI". KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ.

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką