Logo Radio Łódź

Lato z książką – Passionaria Krystyna [PISZĘ, WIĘC JESTEM – JOANNA SIKORZANKA]

Do bohaterki tej książki miałam słabość od chwili, gdy zobaczyłam ją w filmie „Człowiek z marmuru”, gdzie grała Agnieszkę.

(Fot. Antonio Litterio CC BY-SA 3.0)

Był rok 1977, już wtedy wiedziałam, że będę dziennikarką i z ciekawością śledziłam losy niecofającej się przed niczym dyplomantki szkoły filmowej, która zarazem uwodziła mnie i zniechęcała. Uwodziła, bo pokazywała, jak wiele można – dążąc do czegoś z determinacją – zdziałać, a zniechęcała swoją obcesowością i „nakręceniem”, które widać było w każdym kadrze filmu. Jakąż poczułam ulgę, gdy w wydanej właśnie przez Prószyńskiego i S-kę książce „Pani zyskuje przy bliższym poznaniu” przeczytałam, iż odtwarzająca tę rolę Krystyna Janda... też nie przepadała za swoją bohaterką! Jak mówi, nie tylko ona – „nawet ekipa nie lubiła mojej postaci. Tego bezczelnego stworzenia, które jadło w muzeum, blokowało nogą drzwi przed redaktorem w telewizji, wciskało się dziurką od klucza i zadawało pytania wprost”. A jednak to właśnie ta rola stworzyła Jandę – aktorkę, o której mówiono potem „passionaria du cinema polonais”. Zasługa w tym nie tylko jej samej, ale i reżysera filmu, Andrzeja Wajdy, który wspierał ją, mówiąc, że „ta rola będzie czymś zupełnie nowym w kinie” i zachęcał przed kolejnymi scenami – „zęby i do przodu”! Drugą osobą, której Janda zawdzięcza ten sukces był operator filmu, Edward Kłosiński. To on – jak czytamy w książce – „kamerą dynamizował, podkreślał wszystko, co grała”, od samego początku zafascynowany młodą aktorką. „Wchodzi – blask, za nią – ciemność” - powiedział kilka lat później, gdy byli już małżeństwem.

O tych dwóch mężczyznach, tak ważnych w jej życiu, a także o byciu aktorką, ze wszystkimi blaskami i cieniami tego zawodu opowiada ta książka, która jest nie tylko zwykłym wywiadem-rzeką, jakich teraz pełno na rynku księgarskim, składają się na nią bowiem także zapiski robione przez Krystynę Jandę przez wiele lat, jej wpisy na blogu, recenzje z gazet i czasopism oraz zdjęcia, niektóre niezwykle prywatne, pokazujące klimat domu Kłosińskich. O to, aby tak było, zadbała sama bohaterka książki, a także Katarzyna Montgomery, dziennikarka, redaktor naczelna miesięcznika „Zwierciadło”, która potrafi zadać niebanalne, nieoczywiste pytania. Gdy sięgałam po tę książkę, robiłam to, przyznaję, z obawą - czy nie będzie to kolejny rejestr występów na scenie teatralnej i w filmie oraz lista osiągnięć... Na szczęście rozmówczynie uniknęły tego. Książkę (całkiem pokaźnych rozmiarów – ponad 550 stron!), czyta się z zainteresowaniem, wzruszeniem, a często również z rozbawieniem, swoje aktorskie peregrynacje opisała bowiem Janda niezwykle dowcipnie i obrazowo – literacki talent! Na przykład ten fragment o Zbigniewie Zapasiewiczu, pokazującym studentom, w wianku na głowie, jak należy grać Ofelię... Ryczałam ze śmiechu! Bohaterka książki wielokrotnie podkreśla znaczenie sztuki w swoim życiu, mówi o miłości do teatru, nie ukrywa jednak, iż spotykały ją także porażki, do których należy niewątpliwie – wymuszone przez zespół – odejście z Teatru Powszechnego. Oskarżano ją o to, że zachowuje się jak „władca absolutny i że... zaniża poziom. To był zimny prysznic” – konstatuje Katarzyna Montgomery, a Janda, zgadzając się z nią, dodaje, że „bardzo potrzebny”! Właśnie wtedy uświadomiła sobie, że może poprowadzić swój własny teatr i już rok później założyła fundację, w ramach której działa Teatr Polonia i Och-Teatr. Wsparcia udzielił jej, jak zwykle, mąż, który z operatora filmowego przeistoczył się w architekta i budowniczego, swoje cegiełki dołożyli też przyjaciele i wierni fani Krystyny Jandy, przychodzący „na nią” do teatru i podziwiający ją w roli Marii Callas, Danuty W. czy Shirley Valentine.

Niewiele razy miałam okazję obejrzeć Krystynę Jandę w teatrze, żałuję. Mam wspomnienia z „Białej bluzki” Agnieszki Osieckiej i „Edukacji Rity”, pamiętam także jej role w Teatrze TV, ale – niestety – nie widziałam „boskiej” Callas, ani - robiącej na scenie jabłecznik - Danuty W., żony prezydenta Wałęsy. Znacznie częściej oglądałam Jandę w filmach, od Agnieszki w „Człowieku z marmuru” poczynając, poprzez takie obrazy jak „Bez znieczulenia”, „Dyrygent”, „Przesłuchanie” aż po „Tatarak”. Za rolę w filmie Ryszarda Bugajskiego otrzymała Złotą Palmę w Cannes i jak mówi ta właśnie rola, Toni Dziwisz, artystki kabaretowej, która zostaje aresztowana przez UB i trafia do więzienia, jest według niej rolą najlepszą. „Przesłuchanie”, kręcone w 1981 roku, nie tylko przeciw reżimowi lat stalinowskich, ale także późniejszemu, przez wiele lat było „półkownikiem”, jego premiera odbyła się dopiero w 1989 roku i przyniosła aktorce zasłużone laury. Film jest niezwykle mocny, sceny przesłuchań i tortur bohaterki są wstrząsające, choć – jak czytamy w książce – nie wszyscy byli tego zdania; krytyk filmowy Zygmunt Kałużyński pastwił się nad nim, pytając szyderczo – „co to za symbol pokolenia akowskiego”? „Człowiek z marmuru” wyniósł Krystynę Jandę, dając jej popularność, „Przesłuchanie” pokazało jej możliwości aktorskie, a „Tatarak”, kolejny film zrobiony z Andrzejem Wajdą, z pewnością nazwać można jej najbardziej osobistym filmem, bowiem w opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza aktorka wplotła swą opowieść o umieraniu męża, Edwarda Kłosińskiego. To niesłychanie poruszający film, odważny, na długo pozostający w pamięci. To również za ten film Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych (PSC) przyznało jej nagrodę specjalną „Za niezachwianą wiarę w sens życia dla sztuki, wrażliwość artystyczną oraz charyzmatyczną osobowość, niezmiennie inspirującą polską kulturę”. Cała Janda.

 

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką