Logo Radio Łódź

Katastrofa w Babach. Sąd utrzymał wyrok. Maszynista winny

Maszynista Tomasz G. jest winny nieumyślnego spowodowania katastrofy kolejowej w Babach.

Do zdarzenia doszło w sierpnia 2011 roku (Fot. Michał Braun CC BY 3.0)

Ten artykuł możesz również przeczytać w mobilnej aplikacji Radia Łódź. Kliknij i dowiedz się więcej.

Trzy lata i trzy miesiące więzienia oraz 4-letnie zakaz prowadzenia pojazdów w ruchu kolejowym dla maszynisty oskarżonego o spowodowanie katastrofy kolejowej w Babach. Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.

W katastrofie, do której doszło w sierpniu 2011 roku zginęły dwie osoby, jedna została ciężko ranna, a 162 pasażerów poszkodowanych. Na stację kolejową Baby z nadmierną prędkością wjechał pociąg TLK relacji Warszawa Wschodnia - Katowice. Na rozjeździe lokomotywa się wykoleiła i uderzyła w nasyp.

Sąd Apelacyjny uznał, ze sąd Pierwszej Instancji wyczerpał wszystkie możliwości, by ustalić prawdę a kara nie jest adekwatna do winy. - Trudno przecenić stopień odpowiedzialności maszynisty. Powierza mu się pociąg wysokiej wartości oraz zdrowie i życie pasażerów. Uwaga musi być bardzo duża przy prowadzeniu tego typu pojazdów - powiedział sędzia Jacek Błaszczyk.

Według Sławomira Centkowskiego, wiceprezydenta Związku Zawodowego Maszynistów skazany maszynista jest ofiarą nieprawidłowości w kolejnictwie. - To jest czarny dzień nie tylko polskiego sądownictwa, ale i polskiej kolei. Skazując jednego człowiek, chronimy cały system, który jest wadliwy. Pokazuje on błędy i będzie musiało zginąć wiele ludzi na polskich torach, aby przekonać iż nieprawidłowości muszą zostać naprawione - dodaje. 

Adwokaci i oskarżony chcieli uchylenia wyroku i ponownego zbadania sprawy. Wskazywali m.in., że Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła Instytut Kolejnictwa, którego członkami są trzej biegli, na których opinii oparł się sąd w Piotrkowie. Tomasz G. nie wyklucza wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Wyrok jest prawomocny.

Posłuchaj relacji naszej reporterki i dowiedz się więcej:

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką