Logo Radio Łódź

Nie i koniec! (felieton z 14.11.2014)

Łodzianie mogą czuć się oszukani. Choć urzędnicy czarują ich gładkimi słowami o zrozumieniu potrzeb wszystkich, ogólnych trudnościach, trudnej sytuacji i planach na przyszłość, to nie zmienia to jednak faktu, że złamali umowę społeczną, nie szanując zdania łodzian. I to zaledwie po roku jej funkcjonowania.

Umowa społeczna była prosta – wy mówicie nam na co mamy wydać miejskie pieniądze, a my to realizujemy. Wasze decyzja jest dla nas wiążąca – obiecywały władze miasta. Okazuje się, że jednak nie do końca, bo Zarząd Dróg i Transportu zdecydował, że w tym roku nie wykona zadania z budżetu obywatelskiego i nie wymaluje śluz rowerowych na łódzkich ulicach. Dlaczego? Nie dlatego, że zabrakło pieniędzy i nie dlatego, że przetarg nie wyszedł. Nie ma przecież nic w świecie prostszego niż wziąć farbę i pomalować kawałek jezdni. Nawet w gąszczu urzędniczych procedur. ZDiT uznał po prostu, że to nie najlepszy pomysł. Sami Państwo rozumieją. Korki!

Zabranie dwóch metrów pasa na kilku ulicach znacząco je wydłuży i później trzeba będzie się tłumaczyć. Skąd my to znamy? Dla Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi większa część wniosków składanych przez łodzian była niezasadna, niecelowa i niemożliwa do zrealizowania (przynajmniej w najbliższym czasie). Progi zwalniające, parkingi – nie ważne. Wszystko było bez sensu. Oczywiście później komisja Rady Miejskiej zmieniała decyzję Zarządu pokazując urzędnikom, że się jednak da. Ale co tam jacyś wybrani w powszechnych wyborach radni będą się stawiać urzędnikom? Oni przecież wiedzą lepiej. Dlatego sami zdecydowali, że zadania z budżetu obywatelskiego nie zrealizują. I kropka.

I niech się nie cieszą za bardzo ci, którzy rowerzystów nie lubią, albo uważają, że śluzy rowerowe w mieście są niepotrzebne. Być może w przyszłym roku ZDiT stwierdzi, że nie da się zrealizować innej inwestycji, którą oni będą popierać, a która zostanie wybrana w ramach budżetu obywatelskiego. Dajmy na to - parkingu. Komisja powie, że się da, łodzianie będą tego parkingu chcieli, zagłosują na projekt, a sprawa jak w przypadku śluz rowerowych rozbije się o urzędniczy beton. I ciach! Parking, albo zieleniec powstanie może za rok, może za dwa, kto wie? Jak warunki na to pozwolą.

Niezrealizowanie zadania wybranego przez łodzian w ramach budżetu obywatelskiego, to złamanie umowy z mieszkańcami tego miasta. To pokazanie, że mieszkańcy jednak nie mogą decydować o tym, na co mają iść ich pieniądze, bo zawsze będzie ktoś, kto wie lepiej, kto będzie widział sytuację szerzej i wyjaśni niezbyt ogarniętemu społeczeństwu, czego tak naprawdę potrzebuje. A społeczeństwo z kolei utwierdzi się w przekonaniu, że w żadne umowy nie można już wierzyć.

Maciej Trojanowski

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką