Logo Radio Łódź

Nie tak cię synku uczyłem (felieton z 17.10.2014)

Budżet obywatelski w Łodzi nam dojrzewa. Najlepszym dowodem jest to, że twórcy jego sukcesu, czyli społecznicy zaczynają przeżywać nim lekkie rozczarowanie. No trochę się zasmucili, kiedy okazało się, że całe lata zabiegali, aby łodzianie mieli możliwości decydowania o swoich pieniądzach, a później Ci niewdzięcznicy decydują nie tak jakby społecznicy to sobie wyobrażali.

Z kilku stron już słyszałem głosy, że idea budżetu obywatelskiego jest wypaczona. Do tej pory jednak dało się takie opinie usłyszeć głównie ze strony polityków, którzy palcem nawet nie kiwnęli, żeby budżet obywatelski w ogóle zaistniał, albo ze strony publicystów, którym się wydaje, że oni najlepiej wiedzą na co miejskie pieniądze powinny być wydane. Tym razem jest gorzej. Tym razem głosy niezadowolenia można usłyszeć od członków organizacji, które zrobiły wszystko, żeby krzewić ideę obywatelskości. Teraz zaczynają mówić, że to całe społeczeństwo jest jakieś takie niedojrzałe i dostało narzędzie na które nie jest przygotowane. Chodzi oczywiście między innymi o zwycięzce tegorocznego głosowania, czyli projekt dotyczący remontu, albo budowy aż 15 boisk przy łódzkich szkołach. Jak można się domyślać zjadł on lwią część pieniędzy z puli zadań ogólnomiejskich. I to dlatego właśnie zdaniem społeczników jest to projekt skrajnie nieobywatelski, bo inspirowany przez instytucje, które same mają możliwość zabiegania o pieniądze z budżetu miasta. Teoretycznie przecież nie muszą sięgać po pulę, którą mieszkańcy mogliby przeznaczyć na swoje bardziej kreatywne pomysły. Takie zachowanie przypomina mi jednak trochę nadgorliwych rodziców, którzy całe lata starali się jak mogli, żeby ich pociecha stała się samodzielna, a kiedy już do tego doszło to zaczynają kręcić nosem – że nie na takie studia poszła, że wraca późno do domu i że w ogóle dysponuje swoim czasem nie tak jak rodzice by sobie tego życzyli. Zastanawiam się kto dał społecznikom prawo do oceniania tego, co jest obywatelskie, a co nie jest? Mogą się przecież nie zgadzać z tym, że w Łodzi potrzebne są przyszkolne boiska, ale to nie znaczy, że ten sam pogląd musi podzielać 13 tysięcy obywateli, którzy na projekt ich budowy zagłosowali. Kto, komu i kiedy dał prawo do decydowania o obywatelskości jakiegokolwiek pomysłu? Daj Boże, żeby w przyszłych latach znalazły się podobne projekty, które zjednoczą i zorganizują podobną rzeszę mieszkańców, chcący osiągnąć jeden cel.

Teraz tylko czekam, aż społecznicy gremialnie zaczną odwracać się plecami do budżetu obywatelskiego. Zgodnie z zasadą „dopóki jesteś pod moimi skrzydłami możesz być nawet dorosły, ale musisz przestrzegać moich zasad”.

Maciej Trojanowski

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką