Logo Radio Łódź

Robi się tłoczno (felieton z 05.09.2014)

Na dwa miesiące przed wyborami można odnieść wrażenie, że Łódź to nie trzecie co do wielkości miasto w Polsce z zszarganą opinią, z problemami, strukturalną biedą i wysokim bezrobociem. Wydaje się wręcz, że Łódź to jedna z największych europejskich metropolii, przed którą stoi świetlana przyszłość, gdzie wkrótce nie będzie żadnych problemów a mieszkańcy już niedługo nie będą mieli żadnych kłopotów z pracą czy z mieszkaniem, a co za tym idzie pozycja prezydenta tego doskonale rozwijającego się miasta jest jednym z najbardziej intratnych stanowisk w Polsce, za którą idzie oczywiście prestiż sława i pieniądze.

(Fot. jum CC BY-SA 3.0)


Na ponad 2 miesiące przed wyborami kolejka do fotela prezydenta miasta robi się naprawdę długa. Z marszu można naliczyć 9 osób, które deklarują, że wezmą udział w wyborach i będą zabiegać o głosy łodzian. Ale nie to, że byle kto. Architekci, działacze społeczni, byli prezesi dużych spółek, posłowie, radni. Plejada ważnych osobistości, która już prześciga w się tłumaczeniu ludowi, nie tego jak bardzo nadają się do tej pracy, ale tego jak bardzo nie nadają się inni. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego praca prezydenta Łodzi jest tak atrakcyjna? Może przez te ponad 12 tysięcy złotych miesięcznie, które ledwie na życie wystarcza, jak ostatnio dowiedzieliśmy się od polityków PO? Chyba jednak nie. A może taka praca daje szanse na rozwój i jest świetną okazją dla menadżerów, którzy kochają nieustannie zarządzać sytuacją kryzysową? Chyba jednak też nie, bo przecież światowej sławy menadżerów na próżno wśród kandydatów szukać. To może jednak ten prestiż i brylowanie na salonach tak do przewodzenia Łodzią przyciąga? Tym razem chyba jednak za bardzo puszczam wodzę fantazji. Pozostaje jedynie wierzyć, że ci wszyscy kandydaci to tak rzeczywiście chcą pomóc i naprawiać, że naprawdę im zależy i zrobią wszystko, żeby wyciągnąć budżet z długów, poprawić komunikację i nadszarpnięty wizerunek miasta. Możliwe, choć wierzyć jest naprawdę trudno.

Tak szczerze. Kiedy patrzę na łódzką politykę, to aż dziw bierze, że prezydenta nie trzeba szukać, ogłaszając nabór w prasie. Na szczęście z jakiś niezrozumiałych przyczyn pewnie znów będziemy mieli najwięcej kandydatów spośród wszystkich dużych, polskich miast. 

Maciej Trojanowski

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką