Logo Radio Łódź

O nie! (felieton z 20.05.2016)

No to ja już wiem, jak to się skończy. Koalicja będzie się oburzać, opozycja oburzy się na oburzenie koalicji, jedni pójdą do sądu, co z kolei oburzy drugich. A po wyroku oburzą się albo ci, albo tamci – w zależności od tego dla kogo wyrok będzie niekorzystny. Później ci, dla których wyrok korzystny jednak był oburzą się na oburzenie przegranych. I tak do oporu, aż w końcu wszyscy zapomną od czego się zaczęło. Słowem mamy swój własny spór o Trybunał Konstytucyjny. Tym razem w samorządzie.

A już przecież było tak spokojnie i wydawało się, że polityka krajowa nie wkroczy na lokalne pole, gdzie politycy będą mogli zajmować się sprawami mieszkańców. I być może równie spektakularnie co ich koledzy z Warszawy, będą się kłócić, ale jednak o spraw łodzian. O naiwności! Odkąd tylko w zasadzie radni zajęli się sprawą Trybunału Konstytucyjnego można było przecież przewidzieć, że gładko nie pójdzie i będziemy mieli własne przepychanki, z których niewiele będzie wynikać. A tak - dziennikarze mają o czym pisać, radni mają o czym mówić na konferencjach prasowych, no i oczywiście mają na co się oburzać. Łodzianie z kolei mają przy czym ziewać, bo wszystkie argumenty, które zaraz usłyszą, przewijają się już od kilku miesięcy przez media ogólnopolskie. W zasadzie każdy już jest ekspertem od spraw konstytucyjnych i nikogo w tej sprawie do własnych racji się nie przekona. Tak czy inaczej stało się. Wojewoda uchylił stanowisko radnych, w którym stwierdzili, że stoją murem za Trybunałem. Napisali w nim też, że murem stać powinien cały urząd. I zdaniem wojewody tego zrobić nie mogli, bo nie mogą wtykać nosa w nieswoje sprawy.

W całej tej sytuacji zastanawia mnie tylko, gdzie był urząd wojewody, kiedy radni podejmowali jakiś czas temu uchwały w sprawie wyznaczania granic województw i w sprawach powiatów leżących kilkadziesiąt kilometrów od Łodzi? Zastanawia mnie też, gdzie był urząd wojewody, kiedy rada kilka lat temu podejmowała stanowisko w sprawie niepodległości Tybetu? Albo organ nadzoru wtedy spał, albo jednak Trybunał Konstytucyjny jest jedyną sprawą w której radni wypowiadać się nie mogą.

Maciej Trojanowski

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką