Logo Radio Łódź

Piankowi taksówkarze (felieton z 25.03.2016)

Blady strach padł na łódzkich taksówkarzy. Od początku kwietnia do miasta zawita wyjątkowo niebezpieczna aplikacja, która zdemoluje rynek przewozów i z marszu zwolni wszystkich jeżdżących na taryfie. Perspektywa jest taka, że będziemy pierwszym w Europie miastem bez taksówek, bo już nikomu nie będzie się opłacało jeździć z licencją, skoro klienci będą mogli zamówić dwa razy tańszych, nielicencjonowanych kierowców, jednym kliknięciem w telefonie.

Całkiem słuszne są obawy łódzkich taksówkarzy i jest na to sporo przykładów. Podobne serwisy działające w Polsce na dłuższych nieco trasach, wysadziły już w powietrze cały rynek kolejowy – widać to szczególnie na trasie Łódź – Warszawa, gdzie pociągi świecą pustkami i dobrze będzie jeśli w niedalekiej przyszłości, z nowo wyremontowanej stacji Łódź – Fabryczna będzie odjeżdżał choć jeden skład w tygodniu. Nie istnieją również już przewoźnicy autobusowi. Społeczność „Ble Ble Karowców” czy jakoś tak, jest na tyle silna, że bankrutują nie tylko PKSy, ale też Polskie i Modlin busy. Mniejsi przedsiębiorcy z kolei już od jakiegoś czasu nie tankują swoich mikrobusów dawniej całymi stadami pędzących do Piotrkowa, czy Kutna – wszyscy gremialnie się podwożą, korzystając z aplikacji na swoich telefonach. Przykładów na słuszność obaw łódzkich taksówkarzy więcej jest za granicą. Na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie aplikacja, która sieje postrach, działa już od lat. Słynne nowojorskie taksówki przeszły jakiś czas temu do lamusa, a po ulicach Wielkiego Jabłka jeżdżą już tylko kartonowe atrapy dla turystów. Podobnie zresztą jest w Londynie – z tą jedynie różnicą, że tam słynne Black Cab władze dla niepoznaki imitują atrapami z pianki montażowej i styropianu. Lipa na całego – wszystko zdemolowali tani kierowcy, których można zamówić w internecie.
Jaki jest zatem lek na całe zło, które wkrótce dosięgnie łódzkich taksówkarzy? No jak to jaki? Ich zdaniem wpuścić taryfy na Piotrkowską! Tam też zleceń będzie jak na lekarstwo, bo przecież do klubów nocnych chodzi głównie młodzież, która najpewniej wybierze przewozy z aplikacji, ale przynajmniej czekać na nienadchodzące zlecenia będzie można z godnością.

Otóż szanowni taksówkarze. Tak naprawdę wcale nie znikniecie, a Wasze taryfy dalej będą służyć łodzianom. Może będzie ich mniej, to fakt, ale nikt nie powiedział, że ich liczba ustalona jest raz na zawsze, tak jak nikt nie powiedział, że wydobycie węgla zawsze w Polsce będzie opłacalne. Ja nigdy z taksówki nie zrezygnuje, bo jeśli zdarzy mi się nocą wracać do domu po mokrej kolacji, to chce mieć pewność, kto mnie wiezie. Pewnie ryzykanci się znajdą, ale ich to akurat nigdy nie brakowało.

Maciej Trojanowski

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką