Logo Radio Łódź

Blog audycji: Felieton

Zamek z piasku (felieton z 25.04.2014)
Na jednym z łódzkich podwórek, w jednej z łódzkich piaskownic grupa dzieci postanowiła zbudować zamek z piasku. Na początku wszyscy milusińscy bawili się dobrze. Każdy zajął się swoją pracą – cześć znosiła piasek, cześć kopała głębokie doły, a część usypywała ziemię z której miały powstać wieże. Ale w pewnym momencie coś się popsuło.
 
Biegnący skandal (felieton z 18.04.2014)
Bardzo nie lubię narzekać na swoje miasto. Nie lubię też narzekać na jego mieszkańców. Ale czasami po prostu się nie da. No człowiek musi wyrzucić z siebie złość, która płynie nie wiadomo skąd. I powodem podniesionego ciśnienia wcale nie jest codzienna proza życia. Taki powód zawsze mnie zaskakuje i wychodzi z miejsc, po których w życiu bym się tego nie spodziewał. Na przykład z okolic trasy zwykłego maratonu – imprezy, która (mogłoby się wydawać) budzi same pozytywne emocje. Nie w Łodzi.
 
Po złej stronie boiska (felieton z 04.04.2014)
Nie jestem wielkim fanem piłki nożnej, ale wyobrażam sobie taką sytuację: zawodnicy dwóch drużyn toczą ze sobą zacięty mecz. Wiadomo – piłka jest okrągła, a bramki są dwie i wygrywa ta drużyna, która strzeli więcej goli. Nagle, pod koniec drugiej połowy spotkania piłkę przejmują zawodnicy drużyny gości. Podają ją między sobą, wymieniają porozumiewawcze spojrzenia i mocnym kopnięciem posyłają futbolówkę do swojej bramki. Samobój jak nic! Na trybunach – konsternacja. Kiedy dziennikarze po zakończeniu spotkania pytają co też im najlepszego strzeliło do głowy, ci odpowiadają: „uznaliśmy, że w sumie może i gramy przeciwko sobie, ale chodzi nam o jedno – o wygraną. Zatem od dzisiaj będziemy grać na rzecz drużyny przeciwnej, licząc na to, że oni zaczną kiedyś kopać do właściwej bramki.”
 
Departament do spraw zbędnych (felieton z 28.03.2014)
Zechcą mi Państwo wybaczyć, ale pozwolę sobie na małą prywatę. Byłem ostatnio w Brukseli i muszę się koniecznie podzielić kilkoma refleksjami – nie o walorach belgijskiej kuchni, czy o belgijskich piwach, ale o czymś, co dotyczy nas wszystkich. Czy ktoś w Łodzi zdaje sobie w ogóle sprawę, że Parlament Europejski się rozbudowuje? Zwyczajnie stawiają nowy budynek, bo w starym się już nie mieści. Ma być jeszcze więcej urzędników, więcej posłów, więcej papierów, biur, biurek, pism i pieczątek – wszystko w imieniu wspólnego dobra.
 
Stada królików (felieton z 21.03.2014)
Szczerze nie znoszę mówić, że prawda leży pośrodku. Zwyczajnie uważam, że tak nie jest i wolę powtarzać za profesorem Bartoszewskim, że prawda leży tam gdzie leży. Ostatnio jednak muszę przełykać co chwilę gorzką pigułkę, bo wszystko wskazuje na to, że w łódzkiej polityce rzeczywiście prawda leży gdzieś pomiędzy jednymi, a drugimi, między opozycją, a władzami miasta. Gdzie w tym wszystkim leży Łódź? Tego nie udało mi się jeszcze do końca ustalić.
 
Warszawski agent (felieton z 07.03.2014)
Do tej pory myślałem, że kierownictwo łódzkiego magistratu i służby prezydenta Łodzi są mistrzami w tworzeniu problemów tam gdzie ich nie ma. Ot! Jedna wypowiedź pani prezydent Hanny Zdanowskiej, jedna wpadka któregoś z dyrektorów i już rodzi się kryzys medialny. Byłem w błędzie. Ostatnio okazało się, że władze Łodzi potrafią nawet porażkę przekuć w sukces. Bo odejście ze stanowiska wiceprezydenta Radosława Stępnia przy chłodnej, politycznej kalkulacji musi być odczytane jako porażka, choć została ona podana w całkiem znośnym opakowaniu.
 
Bohater musi poczekać (felieton z 28.02.2014)
Mój redakcyjny kolega ma pewien zwyczaj. Mógłbym nawet powiedzieć, że to uświęcony tradycją rytuał. Kiedy do Radia Łódź przychodzą na praktyki studenci, pyta ich za każdym razem kim był Jan Karski. Za każdym jednak razem spotyka się z zamyśloną miną studenta, absolutna pustką w głowie i milczeniem. I za każdym razem smutnym głosem pyta mnie retorycznie „co oni wiedzą o Łodzi?”. Niestety, drogi kolego. Dalej będziesz smutny, dalej będziesz zadawał to samo pytanie i dalej będziesz rozczarowany brakiem odpowiedzi. I żaden ustanowiony przez sejm rok Karskiego w tym nie pomoże.
 
Wielkie ufff (felieton z 21.02.2014)
Ufff – można by powiedzieć śmiało. Łódzka Straż Miejska ma nowego komendanta. Łodzianie mogą przestać żyć w napięciu, że ich ktoś w nocy napadnie, kiedy będą sobie starym zwyczajem spacerować po ulicy Wschodniej, radni też się mogą cieszyć, bo będzie na kogo zwalać winę za niskie wskaźniki bezpieczeństwa w mieście, a prezydent miasta Hanna Zdanowska może w końcu zasnąć spokojnie, bo po ponad 2 miesiącach ktoś w końcu wyciągnął najkrótszą zapałkę.
 
Pomnik za 10 milionów złotych (felieton z 14.02.2014)
Co ma wspólnego prezydent Lech Kaczyński i ulica Inflancka? Okazuje się, że całkiem sporo. Ulicę i tragicznie zmarłego polityka łączą wybory, łódzki samorząd, gry polityczne i nocne głosowania w łódzkiej Radzie Miejskiej. Podczas, kiedy łodzianie pogrążają się w sporach i dyskusjach czy postać Lecha Kaczyńskiego zasługuje na uhonorowanie pomnikiem, włodarze miasta mogą sobie gratulować. Wszystko poszło zgodnie z planem – tak jak zakładano. Na czym polegał ten plan?
 
Teza nie do obrony (felieton z 07.02.2014)
I znów się wokół Łodzi zrobiło zamieszanie. Najpierw kilkoro dziennikarzy z warszawskiego studia jednej z komercyjnych rozgłośni wylało wiadro nieczystości na miasto z którego pochodzi, a później temat pociągnął bliżej nieznany łódzkim czytelnikom Michał Matys na łamach Gazety Wyborczej. Słuchając wspomnianej audycji radiowej i czytając tekst byłego łodzianina odniosłem wrażenie, że albo ja mieszkam w jakimś innym mieście, albo szanowni Państwo redaktorzy dawno u nas nie byli.
 
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką