Logo Radio Łódź

Blog audycji: Felieton

Wielki błąd! (felieton z 30.01.15)
Jest w Łodzi taki jeden zakład pracy, co panują w nim warunki wręcz nieludzkie. Na przykład pracownicy techniczni muszą w nim przebywać od 8:00 do 16:00, nie mogą opuszczać swoich miejsc pracy, żeby zjeść obiad "na mieście", a pracodawca wyposażył ich karty dzięki którym może kontrolować kiedy przebywają w firmie. Mało tego! Część z pracowników mieszka poza Łodzią, więc kończąc pracę o 16:00 do rodzin wraca dopiero o 18:00, co całkowicie dezorganizuje im życie rodzinne. Na domiar złego w pokojach socjalnych nie ma nawet kuchenki. No po prostu skandal!
 
No i co nam Pan zrobi? (felieton z 16.01.15)
Kiedy ja kogoś zaproszę na urodziny, a ten mimo to, że mieni się moim kolegą nie przyjdzie, to mogę po prostu nazwać go chamem i zwyczajnie się obrazić. Kiedy pracownik nie stawi się do pracy bez wyraźnego powodu, to pracodawca też może się na niego obrazić i zwyczajnie wyrzucić go z roboty. Ale kiedy polityk nie przychodzi na posiedzenie i nie wykonuje swoich obowiązków, to nikt mu nic nie zrobi. Może śmiać się ze wszystkich wokół i grać im na nosie, bezczelnie wymyślając setki powodów dlaczego jego zachowanie było ze wszech miar słuszne.
 
Świąteczni cwaniacy (felieton z 19.12.2014)
Są dwie strony świąt Bożego Narodzenia. Ta miła, piękna, kiedy wszyscy są dla siebie życzliwi, wzajemnie się pozdrawiają, uśmiechają się do siebie, ślą pocztówki, obdarowują się prezentami, są uprzejmi, radośni i dobroduszni. Niestety jest również ta gorsza strona, kiedy wszystkich szlag trafia, kiedy ludzie się śpieszą, przepychają, ścigają się ze sobą, są niemili i potrafiliby zabić za ostatnią suszoną śliwkę w hipermarkecie. Podczas świąt z jednej strony ludzie potrafią wzbić się na wyżyny człowieczeństwa, a z drugiej wychodzi z nich to, co najgorsze: złośliwość, pycha i cwaniactwo. Oj tak! Cwaniaków przed świętami nie brakuje...
 
Koszmar (felieton z 05.12.2014)
Czasem miewam koszmary. Nie często, ale jak już, to są naprawdę przerażające. Budzę się w środku nocy zlany zimnym potem i po chwili oddycham z ulgą – na szczęście to był tylko sen. To naprawdę się nie dzieje i można spokojnie iść dalej spać. Ostatnio miałem taki jeden koszmar. Przeraził mnie do reszty, a nade wszystko zdenerwował.
 
Wygrani wśród przegranych (felieton z 20.11.2014)
Układanka polityczna po tegorocznych wyborach samorządowych brutalnie pokaże wszystkim wyborcom, że tak naprawdę nic im do tego, kto rządzi. Wyborcy liczą się tylko w momencie wrzucania karty do urny – później ich zdanie i opinia interpretowane są na różne sposoby, zazwyczaj najbardziej wygodne dla polityków. Może to wina systemu, może to wina samych wyborców, którzy za bardzo rozpuścili rządzące elity, ale trzeba sobie powiedzieć wprost - po tych wyborach to przegrani będą wygranymi, a wygrani przegrają.
 
Dalej z nimi nie jadę (felieton z 21.11.14)
Polska prawica właśnie nauczyła mnie jak być państwowcem. Generalnie do tej pory żyłem w przeświadczeniu, że lata zaborów, okupacji i komuny tak ukształtowały polski patriotyzm, że musi się on przejawiać ryciem pod wszystkimi instytucjami władzy. Po prostu wyrobiono w nas taki odruch, że ten kto chce Polski wolnej i niepodległej musi z ciemiężącą nas władzą walczyć. I ja chyba właśnie z tego tramwaju wysiadam. Zostanę tutaj, gdzie władzy jeszcze patrzy się na ręce, a po siłę się sięga kiedy jest to potrzebne. Nie ze względu na polityczny kaprys, który jak się okazuje jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla wyważania drzwi butem i mówieniu o końcu wolnej Polski.
 
Nie i koniec! (felieton z 14.11.2014)
Łodzianie mogą czuć się oszukani. Choć urzędnicy czarują ich gładkimi słowami o zrozumieniu potrzeb wszystkich, ogólnych trudnościach, trudnej sytuacji i planach na przyszłość, to nie zmienia to jednak faktu, że złamali umowę społeczną, nie szanując zdania łodzian. I to zaledwie po roku jej funkcjonowania.
 
Nie tak cię synku uczyłem (felieton z 17.10.2014)
Budżet obywatelski w Łodzi nam dojrzewa. Najlepszym dowodem jest to, że twórcy jego sukcesu, czyli społecznicy zaczynają przeżywać nim lekkie rozczarowanie. No trochę się zasmucili, kiedy okazało się, że całe lata zabiegali, aby łodzianie mieli możliwości decydowania o swoich pieniądzach, a później Ci niewdzięcznicy decydują nie tak jakby społecznicy to sobie wyobrażali.
 
Panie Piotrze, Panie Wojciechu! (felieton z 10.10.14)
Do obrzucania błotem w kampanii wyborczej łodzianie się już pewnie przyzwyczaili. Generalnie to chyba taki zamysł, żeby kandydaci nie mówili o tym jaki mają pomysł na miasto i co chcieliby w nim zrobić. Lepiej jest co jakiś czas włożyć szpilę swojemu konkurentowi (a najlepiej wszystkim), sprowadzić go do parteru i umazać najgorszym brudem. Skuteczne, łatwe i efektowne. Gorzej jeśli ktoś obrzuca błotem nie swoich politycznych konkurentów, ale samych wyborców. A mamy w Łodzi przecież takich kandydatów, którzy właśnie w ten sposób się zagalopowali.
 
Robi się tłoczno (felieton z 05.09.2014)
Na dwa miesiące przed wyborami można odnieść wrażenie, że Łódź to nie trzecie co do wielkości miasto w Polsce z zszarganą opinią, z problemami, strukturalną biedą i wysokim bezrobociem. Wydaje się wręcz, że Łódź to jedna z największych europejskich metropolii, przed którą stoi świetlana przyszłość, gdzie wkrótce nie będzie żadnych problemów a mieszkańcy już niedługo nie będą mieli żadnych kłopotów z pracą czy z mieszkaniem, a co za tym idzie pozycja prezydenta tego doskonale rozwijającego się miasta jest jednym z najbardziej intratnych stanowisk w Polsce, za którą idzie oczywiście prestiż sława i pieniądze.
 
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką