Logo Radio Łódź

Blog audycji: Felieton

Łódzkie Wojny (felieton z 18.12.2015)
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, Republikę jasnej strony mocy opanowała rebelia. Na południowych rubieżach popłoch i strach – część planet chce przejąć właśnie powstające Imperium, które na swoją siedzibę wybrało planetę Częstochowa. Wielki Kanclerz prawdopodobnie już wysłał swoich rycerzy Jedi, żeby Ci załagodzili sprawę, ale wojna wisi na włosku. Zbyt duże ambicje ma Imperium Zła i zbyt duże poparcie ma w Senacie Republiki.
 
Prezent na kredyt (felieton z 04.12.2015)
Już za chwilę wszyscy będziemy dziećmi. Nawet ci najbardziej zatwardziali, poważni i bardzo dorośli będą musieli się przyznać, że trochę dziecka w nich jest. Kiedy staną twarzą w twarz ze Świętym Mikołajem - po prostu zmiękną. Tak to już jest, że uwielbiamy dostawać prezenty. Jakiekolwiek, choć tak naprawdę najbardziej cieszą te, które przypominają zabawki – być może nie są praktyczne, być może nie będą często używane, ale sprawią najwięcej radości. Nie ma jednak nic gorszego kiedy okazuje się, że prezent który dostaliśmy kupiony jest na kredyt. Kredyt, który sami będziemy musieli spłacić, bo Święty Mikołaj jest wyjątkowo przebiegły i korzysta z naszej karty kredytowej.
 
Spasione krasnale (felieton 20.11.2015)
Coś jest wyraźnie nie tak. Pamiętam, ze jeszcze parę lat temu listopad zwykle kojarzył mi się ze spadającymi liśćmi z drzew, wyciąganiem z szafy ciepłych ubrań, a cofając się jeszcze dalej to nawet z ludzikami z żołędzi i kasztanów, które przynosiłem z przedszkola. Już pal sześć, że liście teraz jakby nieco bardziej zgniłe, na termometrach nawet po kilkanaście stopni, a ludzików już dawno nikt nie robi. Najgorsze jest to, że listopad zaczyna mi się kojarzyć z bałwanami, aniołami i spasionymi krasnalami, które usilnie próbują udawać mikołajów.
 
Pilna robota (felieton z 13.11.2015)
Czego to człowiek nie wymyśli, żeby nie brać się do pracy? Kiedy naprawdę coś musimy zrobić, a bardzo nam się nie chce, nagle zawsze wyskakuje jakaś pilna robota, która co prawda do tej pory była odkładana na później, ale teraz, bez dwóch zdań nie cierpi zwłoki! Na przykład w studenckim pokoju zawsze największy porządek jest w trakcji sesji – czas przygotowań do egzaminów to najlepszy czas, żeby posprzątać pokój, umyć lodówkę, odkurzyć za tapczanem i poukładać książki na półkach.
 
To nie ja! (felieton z 06.11.2015)
Najprościej jest znaleźć jakiegoś chłopca do bicia. Dajmy na to młodszego brata. On przecież jest zawsze na spalonej pozycji i w razie jak piłką zbiję się wazon, to można zastosować stary jak świat tekst: „To nie ja, to on!!!”. No przecież wiadomo, że nie ja, bo młodszy brat choćby nie wiem jak się zarzekał, to i tak nikt mu nie uwierzy. Zawsze z niego straszna pierdoła była.
 
Klasowe pośmiewiska (felieton z 23.10.2015)
Szkolna zasada mówi jasno – nie można się w żaden sposób wychylać, bo jeszcze cię wybiorą. Kto nie był tego świadkiem? Wiadomo, że jak trzeba było wybrać przewodniczącego klasy, zostawał nim ten, który pierwszy się zgłosił, albo poirytowany biernością swoich kolegów zaczął tłumaczyć, że ktoś musi w końcu tę rolę pełnić. A, że czasami w ten sposób do samorządu klasowego wybierano cwaniaków i największych lizusów, których nikt nie lubił – to już nieważne. Ważne, że wychowawczyni się od klasy odczepiła i po lekcjach będzie można pójść pograć w gałę, albo powymieniać się „Turbówkami”.
 
Brawo! (felieton z 16.10.2015)
Przed wyborami wszystkie partie udają. Politycy zmieniają się w aktorów i próbują wmówić coś wyborcom. I tak na przykład Platforma udaje, że chce zmiany, choć na reformy miała 8 lat; PSL udaje, że jest nowoczesną partią dla wszystkich i wcale nie chodzi jej o stanowiska; SLD udaje, że już nie jest SLD, a Leszek Miller to świeża krew polskiej polityki. Z kolei zwolennicy Kukiza udają, że mają program wyborczy. PiS również udaje. Choć w tym przypadku udawanie jest nieco bardziej zaawansowane i więcej w nim aktorstwa.
 
Męska rzecz (felieton z 09.10.2015)
Zasłyszałem kiedyś takie powiedzenie, że jak mężczyzna obieca, że coś zrobi, to znaczy, że zrobi! I nie trzeba mu o tym co roku przypominać. I tak, jak mężczyzna zapewne muszą czuć się władze miasta, które co chwila czytają w prasie, słyszą w radiu, albo oglądają w telewizji relacje, w których dziennikarze ciągle przypominają, że przebudowa trasy WZ powinna się już skończyć. No ile można? Przecież wiadomo! Wiadomo też, że kolejna obietnica zakończenia inwestycji z końcem października ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co Łódź z Los Angeles.
 
Kluczowa kpina (felieton z 02.10.2015)
Są rzeczy, które nigdy nie przestaną mnie dziwić. Jedną z nich jest na przykład hojność naszego samorządu, który jest niczym dobry samarytanin. Nigdy nie odwróci się od biednego biznesmena i zawsze mu pomoże w potrzebie. Milion? Dwa miliony? Proszę bardzo! A może nawet 14 milionów? Żadnego problemu! Byle w papierach się zgadzało i żeby nikt się nie przyczepił.
 
Festiwal emocji (felieton z 11.09.2015)
Jeden z największych podstępów jakie można zastosować wobec drugiego człowieka to granie na emocjach. Festiwal emocjonalnych wystąpień, emocjonalnej argumentacji i wreszcie emocjonalnej dyskusji zalewa nas ostatnio jak tsunami. W końcu ta fala dotarła do Łodzi, wraz ze znanym rewolucjonistą Piotrem Ikonowiczem.
 
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką