Logo Radio Łódź

Blog audycji: Felieton

Przyjaciele i wrogowie (felieton z 01.04.2016)
Gdyby się tak na poważnie zastanowić, kto w ostatnich tygodniach zrobił najwięcej dla wypromowania działalności skrajnych, prawicowych ruchów w Łodzi, to trzeba by jasno sobie powiedzieć, że były to środowiska lewicowe i liberalne. Jednym słowem środowiska, którym nigdy ze skrajną prawicą nie było po drodze i najchętniej wyeliminowałyby ją z życia publicznego. Tymczasem, podążając za jakąś niezrozumiałą logiką, to one wyjęły Obóz Narodowo Radykalny z odłożonej gdzieś na margines szafy z napisem "idee dawno minione", i umieściły na piedestale debaty publicznej. Bo od kilku tygodni najgłośniej było o patrolach ONR na Piotrkowskiej w Łodzi.
 
Piankowi taksówkarze (felieton z 25.03.2016)
Blady strach padł na łódzkich taksówkarzy. Od początku kwietnia do miasta zawita wyjątkowo niebezpieczna aplikacja, która zdemoluje rynek przewozów i z marszu zwolni wszystkich jeżdżących na taryfie. Perspektywa jest taka, że będziemy pierwszym w Europie miastem bez taksówek, bo już nikomu nie będzie się opłacało jeździć z licencją, skoro klienci będą mogli zamówić dwa razy tańszych, nielicencjonowanych kierowców, jednym kliknięciem w telefonie.
 
Tylko Pik Pok! (felieton z 18.03.2016)
Z tolerancją i otwartością wśród polityków jest tak, jak z demokracją według stworzonego przez Bareję towarzysza Winnickiego, który z góry zaakceptuje wszystkie decyzje kolektywu, pod warunkiem, że będą one zgodne z naszymi oczekiwaniami. Bo w polityce wcale nie chodzi o otwartość, akceptację i konfrontowanie się z innymi poglądami. Najprościej rzecz ujmując, chodzi o to czyje będzie na wierzchu.
 
Woda z mózgu (felieton z 04.03.2016)
W życiu zasady są z reguły proste. Kiedy ktoś cię oszukuje, kręci, albo kombinuje, to zasadniczo nie powinniśmy się z kimś takim zadawać. A kiedy już musimy, to przynajmniej go nie lubimy i staramy się unikać. Jest tylko jedna grupa, która stanowi wyjątek – to politycy. Oni mają u wszystkich jakiś niezrozumiały immunitet, dzięki któremu wybacza się im krętactwa, naciągania i robienie wody z mózgu. A co do tego, że politycy rozumy części społeczeństwa zamieniają w biały ser, nie ma najmniejszej wątpliwości.
 
Rajd po Włókienniczej (felieton z 26.02.2016)
Mamy jakiś syndrom wyparcia albo przynajmniej chwilowe zaćmienie. Być może zwyczajnie nie potrafimy zaakceptować, co dzieje się na świecie. To prawda, że raptem 23 lata temu ostatnie czołgi sowieckie wycofały się z Polski, ale czy nie jest to wystarczający czas, żeby wozy opancerzone i obce wojska przestały nam się kojarzyć z okupacją? Chyba nie, bo kiedy do Łodzi przyjeżdżają Amerykanie i pokazują swoje uzbrojenie podczas pikniku, od razu pojawiają się głosy o kolejnej okupacji. Tym razem państw NATO.
 
Sequel (felieton z 12.02.2016)
Żyjemy w epoce prequeli i sequeli. Dzisiaj nikt już nie może tak po prostu napisać zwykłej powieści, albo nakręcić dobrego filmu. Najlepiej, żeby opowiedziana historia zostawiała jakąś furtkę do kolejnej części, do kolejnego kasowego hitu, albo bestselleru. A jeśli książka, albo scenariusz kończy się zbyt szczęśliwie, opcjonalnie zbyt smutno, to zawsze przecież można opowiedzieć co wydarzyło się wcześniej i dać ludziom to, czego chcą – dobrze znanych bohaterów, dobrze znane miejsca i opowieść, która jest znajoma, choć wydaje się nieco inna. Opowieść o strajkach w łódzkim samorządzie ma już niejeden prequel. I jestem przekonany, że będzie miała jeszcze nie jedną kontynuację.
 
Gore! (felieton z 29.01.2016)
To całkiem naturalne, że kiedy widzimy pożar rzucamy wszystko i biegniemy gasić. Chwyta się wtedy człowiek czegokolwiek – wiadra, konewki, szklanki – nie ważne. Byle lać wodę na ogień i ratować co się da. Co w dokładnie takiej samej sytuacji zrobią politycy? No właśnie w przypadku polityków wcale nie jest to takie proste, bo ci zaraz po wyczuciu dymu i spalenizny na pewno powołaliby jakąś komisje do zbadania sprawy. Później powstałby zespół negocjacyjny i strategia działania, która obowiązkowo musiałaby zawierać analizę sytuacji. A kiedy wszyscy byliby już gotowi do gaszenia, według wcześniejszych ustaleń, okazałoby się najpewniej, że nie ma pieniędzy ani na wodę ani na wiadro, a w ogóle to ktoś z komisji uznałby, że są ważniejsze wydatki niż gaszenie jakiegoś tam pożaru.
 
Tradycja i kultura (felieton z 22.01.2016)
W szwedzkim Malmö mieszka prawie 300 tysięcy osób. Mają one do dyspozycji zaledwie dwa sklepy z alkoholem – czynne od 13:00 do 17:00. Piwo sprzedawane w klubach i pubach ma zaledwie 3%, a o mocniejszym trunku kupionym od tak, można jedynie pomarzyć. W Łodzi z kolei, żyje 700 tysięcy osób. To dwa i pół raza więcej niż w szwedzkiej metropolii. Miejsc gdzie można kupić alkohol jest prawie 2000, czyli mniej więcej tysiąc razy więcej niż na dalekiej północy. Jednak kiedy istnieje poważne ryzyko, że tych miejsc będzie o 10% mniej, na mieszkańców pada blady strach!
 
Prorok (felieton z 15.01.2016)
Mamy w Łodzi prawdziwego niemego bohatera. Bohatera, o którym już nikt nie pamięta, nikt jego nazwiska nie wymienia i nikt nie pozdrawia go na ulicy. Ot, po prostu – był i go nie ma, choć ja na jego miejscu na chwilę bym wrócił i z dziką satysfakcją powiedział wszystkim tym, którzy w niego nie wierzyli „a nie mówiłem?” Najwyraźniej poza tym, że nasz łódzki bohater jest przewidujący, to jeszcze do tego skromy i nie lubi się pastwić nad tymi, którzy go nazywali głupcem.
 
Strojenie (felieton z 08.01.2016)
Stare przysłowie mówi, że jeśli ktoś często krzyczy, to nikt go nie słucha. A, że porzekadła to mądrość ludu, nic więc dziwnego, że łódzki magistrat czerpie z nich całymi garściami. Szczególnie Zarząd Dróg i Transportu, który jeszcze jakimś dziwnym trafem istnieje, mimo że od kilku miesięcy jest likwidowany. Sęk jednak w tym, że drogowcy w dziwny sposób interpretują przysłowia, bo na dobre przecież te mądrości ludu im nie wychodzą. Na ten przykład - tak często już zapewniali, że wszystko jest dobrze, wszystko działa i chodzi jak w zegarku, że nikt już nie jest na tyle naiwny, żeby w to uwierzyć.
 
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką