Logo Radio Łódź

Blog audycji: Felieton

Dzięki Russell! (felieton z 24.06.2016)
W zasadzie nie mam nic przeciwko nowoczesnemu marketingowi politycznemu. Wiadomo – każdy orze jak może i chce się najlepiej sprzedać. To właśnie dlatego nie dziwią już nikogo spoty z politykiem udającymi zwykłych obywateli i tychże właśnie obywateli dobrze rozumiejącymi. Nie dziwą też czasy, kiedy z politykiem, nawet tym ze szczytów władzy, można swobodnie porozmawiać w internecie. Nie zaskakuje też kiedy minister, czy poseł bierze udział w nic niewnoszących dyskusjach na portalach społecznościowych. Naprawdę nie ma się czemu tu dziwić. Ale kiedy po zwycięstwie polskiej reprezentacji wiceprezydent Łodzi dziękuje na Twitterze za wsparcie aktorowi – celebrycie Russellowi Crowe'owi, to mam wrażenie, że jednak do granicy śmieszności i absurdu jeszcze nie dotarliśmy.
 
Szpagat (felieton z 17.06.2016)
Oj,nasi politycy to naprawdę muszą się natrudzić. Przydałaby się im jakaś gimnastyka, albo najlepiej rozciągające ćwiczenia na siłowni. Nawet nie wspomnę o odpowiednim stroju, bo wszyscy stoją w takim rozkroku, że spodnie pewnie już dawno puściły w szwach. Po obu stronach własne obozy polityczne, które rozjeżdżają się coraz bardziej, a pośrodku łódzkie Expo, które każe wszystkim jeszcze się trzymać i nie zdejmować nóg z którejś krawędzi.
 
Przyjaciele i wrogowie część 2. (felieton z 03.06.2016)
Za jedno naprawdę podziwiam lewicę – za upór i żelazną konsekwencję. Jak już raz uparła się, żeby wypromować organizacje pokroju Młodzieży Wszechpolskiej, albo ONR, to już nie odpuści. A to nagłośni ich mityczne patrole i sprawi, że Obóz Narodowo - Radykalny będzie odmieniany w mediach przez wszystkie przypadki, a to napisze jakiś list, który wepchnie narodowcom w ręce pierwsze skrzypce w organizowanym od lat przemarszu. Pójdzie nawet do sądu, żeby w świetle kamer bić się ze śmiertelnym wrogiem udowadniając, że jest równy jej.
 
O nie! (felieton z 20.05.2016)
No to ja już wiem, jak to się skończy. Koalicja będzie się oburzać, opozycja oburzy się na oburzenie koalicji, jedni pójdą do sądu, co z kolei oburzy drugich. A po wyroku oburzą się albo ci, albo tamci – w zależności od tego dla kogo wyrok będzie niekorzystny. Później ci, dla których wyrok korzystny jednak był oburzą się na oburzenie przegranych. I tak do oporu, aż w końcu wszyscy zapomną od czego się zaczęło. Słowem mamy swój własny spór o Trybunał Konstytucyjny. Tym razem w samorządzie.
 
Nieśmieszne żarty (felieton z 13.05.2016)
Mam poważny problem. Zaczyna mi zwyczajnie brakować analogii. Porównywanie łódzkich polityków do dzieci, a łódzkiej sceny politycznej do piaskownicy, albo przedszkola staje się już naprawdę nudne. Ale trudno tego unikać, kiedy spory w Radzie Miejskiej przypominają kłótnię o łopatkę i wiaderko. Poza tym nasi kochani radni nie mają w sobie za grosz pomysłowości i polotu, jakby ciągle siedzieli na tej samej karuzeli w wesołym miasteczku, a łodzianie patrzyli na nich, jak w szale bujają się na plastikowych kucykach i helikopterach.
 
Na siłę (felieton z 06.05.2016)
Urząd Miasta Łodzi ma nową gwiazdę. Jeden z dyrektorów na chwilę zabłysnął we wszystkich lokalnych mediach, a nawet po części w mediach ogólnopolskich. Nie przez swoją ciężką pracę i sukcesy na polu zawodowym, ale przez zwykły zakład. I to przegrany. Zachował się honorowo, kąpiąc się w biały dzień w miejskiej fontannie. Sam, z własnej woli. Choć ja mam nieodparte wrażenie, że został do tej wody wepchnięty na siłę. Podobnie jak na siłę interweniowali w tej sprawie strażnicy miejscy chcący ukarać dyrektora mandatem.
 
Ja (felieton z 29.04.2016)
Oj stęsknili się łodzianie za Masą Krytyczną, stęsknili. Pół roku minęło jak z bicza strzelił, ale było to pół roku męczarni. 6 miesięcy podczas których nie było na kogo narzekać i zganiać winy za korki. Nagle zabrakło powodów dla których można by się spektakularnie zżymać na forach internetowych i w komentarzach pod artykułami na łódzkich portalach. Nic dziwnego, że żółci trochę się nazbierało i wystrzeliła jak szalona przy pierwszej lepszej nadarzającej się okazji. Najwyraźniej dlatego oberwało się Bogu ducha winnym biegaczom, a także taksówkarzom.
 
Błyskotki (felieton z 22.04.2016)
Są na świecie rzeczy, których nigdy nie zrozumiem. Zdążyłem się do tego po prostu przyzwyczaić. Nie rozumiem na przykład dlaczego niektórzy tak kochają błyskotki, niepraktyczne prezenty albo kwiaty. Niezgłębiony dla mnie pozostaje zachwyt nad biżuterią, która niby ładnie wygląda, niby warta jest swojej ceny, ale poza tym wyglądem nic do życia nie wnosi. Dokładnie tak samo nigdy nie rozumiałem łódzkiego zachwytu nad zagranicznymi markami i bezkrytycznego zadowolenia z lokalizowania w Łodzi oddziałów wielkich korporacji, tak jakby nazwy na biurowcach międzynarodowych firm miałby określać prestiż miasta.
 
Jak muchy (felieton z 15.04.2016)
Podobno mucha pamięta tylko ostatnie 2,5 sekundy swojego życia. To właśnie dlatego ciągle uderza w tę samą szybę, mimo że przed chwilą sprawdziła już dość dobrze, że za Chiny ludowe przez nią nie przeleci. Jeśli to prawda, to śmiało można powiedzieć, że politycy są jak muchy. Ich pamięć również jest dość mocno ograniczona - do zaledwie jednej kadencji. Nie potrafią patrzeć szerzej na rzeczywistość, a już w szczególności wyciągać wniosków z cudzych błędów. Tak jak chociażby posłanka Małgorzata Zwiercan z klubu Kukiz'15, która zagłosowała za swojego kolegę – Kornela Morawieckiego.
 
Bangladesz (felieton z 08.04.2016)
A zatem jednak Bangladesz. Cofamy się o trzy dekady i dołączamy do krajów trzeciego świata. Choć może inaczej. Zamierzamy się cofnąć, bo przecież nic jeszcze nie jest ustalone i powiedziane. Na razie mamy tylko mgliste zapowiedzi ministra, że będzie wesoło, a do polskiego kodeksu drogowego wróci karta rowerowa – obowiązkowa, także dla dorosłych. Zanim jednak uraduje się serce tych, którzy złorzeczą jednośladom proponuję krótką podróż w wyobraźni.
 
Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu (przeglądarce internetowej) można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Zgadzam się z polityką